środa, 1 kwietnia 2015

To już koniec


Witajcie Kochani! :(
Możliwe, że to już ostatni nasz post na tym blogu. Pokłóciłyśmy się. Wszystko się w życiu kończy i nasza przyjaźń jak widać też. Zauważyliście, że ostatnie 2 posty opublikowała Pati. 
Ciężko nam to przyznać, ale nie możemy się już dłużej przyjaźnić i prowadzić razem bloga...

Byłyśmy jak siostry... Teraz jesteśmy tylko swoimi wrogami. Jeszcze nie wiemy co zrobimy z blogiem. Albo zostawimy na pamiątkę. Może usuniemy i założymy swoje. Możliwe, że jedna z nas go zatrzyma. Przykro nam, że tak wyszło. Bardzo się cieszymy, że miałyśmy tak cudownych czytelników jak Wy! Pisanie dla Was to sama przyjemność!


Żegnajcie,
Werka&Pati


poniedziałek, 30 marca 2015

Kolorowy makijaż






Witajcie Kochani!

Jak śpiewał Marek Grechuta "Wiosna, wiosna, wiosna ach to ty". Pomimo deszczu i zimnego wiatru, możemy poczuć pierwsze promienie wiosennego słońca, które sprawiają, że przyroda ożywa na nowo. Ja razem z nią. Zawsze o tej porze roku czuję się jak nowo narodzona.  Kocham ciepło i słońce. Kiedyś usłyszałam, że kobiety kochają ciepło bo to przypomina im o piekle, z którego wyszły. Nie wiem czy to prawda, jednak doskonale wpisuję się w to stwierdzenie. 
Myśląc o wiośnie widzę niezliczone morza barw, które natchnęły mnie do stworzenia makijażu, który mam nadzieję odwzorujecie i się nim pochwalicie. Niebieskie niebo, trochę złotego słońca, to była myśl przewodnia tego makijażu. Jeśli chcecie się dowiedzieć jak go wykonałam to zapraszam.

Na początek, jak zawsze na całą twarz nałożyłam krem nawilżający z Nivea oraz żel Arnikowy pod oczy.






Na powiekę nałożyłam korektor z Eveline (art  scenic), nałożyłam na niego puder z Astor (Astor Anti shine mattitude w odcieniu 002)
1. Na środek powieki nałożyłam niebieski cień z Kobo (123 True Blue).
2. Załamanie zaznaczyłam  miedzianym pigmentem z tej samej firmy (404 Copper).
3. Zewnętrzny kącik przyciemniłam najpierw cieniem Presto z paletki The Balm Balm Jovi, a następnie dodałam czarnego cienia z niebieskimi drobinkami (The Stroke). Wszystko zblędowałam.
4. Miedziany i czarny cień roztarłam od góry cielistym cieniem (Adagio) z paletki The Balm Balm Jovi.
5. Dolną powiekę zaznaczyłam, już wcześniej używanym cieniem Presto.
6. Linię wodną pomalowałam czarną kredką z Oriflame (Sparkle in Paris). 
7. Na górnej powiece namalowałam cienką czarną kreskę, kończącą się w zewnętrznym kąciku eyelinerem z Eveline (2000 Procent).
8. począwszy od wewnętrznego kącika do środka powieki na czarnej kresce namalowałam kreskę złotym, brokatowym eyelinerem z essence (crystal eyeliner).
9. W wewnętrzny kącik nałożyłam rozświetlacz Mary Lou Manizer.
10. Rzęsy wytuszowałam maskarą z ados, oraz przykleiłam rzęsy z Inglota (Faux-Cilis).
11. Brwi uzupełniłam kredką z Catrice (020 Date With Ash - ton).






Na zaczerwienia nałożyłam zielony korektor z Lovely. Następnie na całą twarz nałożyłam podkład. Rimmel Lasting finish w odcieniu 100 ivory. Pod oczy, na środek nosa, łuk Kupidyna, oraz brodę nałożyłam wcześniej już wspomniany korektor z Eveline. Całą twarz przypudrowałam pudrem z Astor. Twarz wykonturowałam bronzerem z paletki Makeup Revolution (Ultra Fair C01). Na szczyt kości policzkowych, środek czoła i nosa, łuk kupidyna oraz brodę nałożyłam Mary Lou. Na usta wybrałam pomadkę z paletki the Balm Balm Jovi w kolorze Milly. 




Pędzelki, których użyłam:

  1. Hakuro H77
  2. Hakuro H78
  3. Hakuro H85
  4. Hakuro H50S
  5. Hakuro H24
  6. Hakuro H55



Mam nadzieję, że makijaż przypadł wam do gustu i same go odwzorujecie. Jakie kolory, kochacie wiosną? Czy też jak ja cieszycie się ze słońca?
Pamiętajcie o naszym fanpagu na facebooku, który znajdziecie TU
Zachęcam was do komentowania i zaobserwowania bloga.







Pozdrawiam,
Pati

czwartek, 26 marca 2015

Powrót + Przegląd kilku nowych produktów







Witajcie Kochani!

Długo już nie mieliśmy ze sobą kontaktu. Obie z Werką wiemy, że to tylko i wyłącznie nasza wina. Bardzo was przepraszamy. Natłok obowiązków nas zmiażdżył...
Mamy nadzieję, że nam to wybaczycie.
Każdy się zmienia. My też. Ścięłyśmy włosy (zdjęcie jest zrobione jeszcze przed wizytą u fryzjera).  Zakończyłyśmy konkursy... Niestety nie udało nam się przejść do kolejnych etapów. Z mojego życia odeszły też osoby, na których bardzo mi zależało. Ich stratę musiałam przeboleć. Gdy to się stało zrozumiałam, że ciężko mi żyć bez prowadzenia bloga i bez was Kochani Czytelnicy!
Jakiś czas zwlekałyśmy z powrotem. Bałyśmy się troszkę waszej reakcji. Tym razem tak łatwo nie odpuścimy! Przysięgamy! 

Nie przedłużając czas na nowy, kosmetyczny post :)
16.03.2015 roku wygrałam rozdanie z serii "Nie lubię poniedziałku" zorganizowanie na facebooku przez sklep Kosmetyki z Ameryki. Wystarczyło odpowiedź na pytanie: Kto jest twoim bohaterem/idolem i dlaczego?
Moja odpowiedź wygrała i dostałam od sklepu 100zł na zakupy w ich sklepie.
Oczywiście gdy przestałam piszczeć i skakać z radości czekała mnie bardzo trudna decyzja. Co zamówić? Wybór padł na:


                                                                                  

Będzie używać go moja mama więc nic na razie nie mogę wam o tym pędzelku powiedzieć. Jednak z pewnością spytam ją o opinię.



Szampon ładnie odświeża włosy. Z pewnością nie zastąpi nam mycia ale sprawia, że możemy wyjść na miasto czy do szkoły bez niekomfortowego uczucia nieświeżych włosów. Na moich włosach w kolorze ciemnego blondu nie zostawia białych śladów. Nie matowi włosów. Zastosowany na świeżo umyte włosy dodaje objętości.




Lakier ma przepiękny naturalny kolor. Nałożony na bazę długo się utrzymuje, około 5 dni, co w moim przypadku jest efektem wow (wszystkie lakiery odpryskują po 2 dniach).




Żel zmiękcza i delikatnie usuwa skórki. Nie jest to efekt wow, ale dla mnie jest zadowalający.




Błyszczyk ma ładny, różowy odcień. Powiększa usta. Tylko ma jeden ogromny minus. Dla mnie po prostu śmierdzi. Jest to zapach, przez niektórych porównywany do eukaliptusowego lub mentolowego. Dla mnie jest to uciążliwy zapach, którego po prostu nienawidzę. Na szczęście nie utrzymuje się długo i drażni mój nos wyłącznie podczas aplikacji.




Te puszki to jest jakiś żart? Prawda? Nic nie można z nimi zrobić. Nie nadają się do nakładania pudru. W sumie niewiele można było się spodziewać za kilka złoty... 



Pędzelek jak wszystkie produkty Hakuro jest wspaniały! Cudownie nakłada się nim cień na całą powiekę lub przypudrowuje korektor pod oczami.





Rzęsy ładnie wyglądają w opakowaniu. Po cenie nie spodziewałam się nic specjalnego. Pasek jest dość gruby i widoczny. Rzęsy są wykonane z dość twardego materiału. Niestety jeszcze nie miałam okazji ich nosić więc nic więcej na razie nie mogę wam powiedzieć.





Piękny szary kolor, który długo się utrzymuje. Ostatnio jeśli robię kreskę to tylko tym produktem. Szybka i dzienna kreska. I like it :)


Makeup Revolution Awesome Metals Foil Pure Platinum - niedostępny obecnie na stronie


Moja wewnętrzna sroka ucieszyła się bardzo gdy w jej ręce wpadł właśnie ten cień. On tak pięknie odbija światło... Nie jestem wstanie tego opisać. Na pewno pojawi się w jakimś makijażu.



Eucryl Toothpowder Proszek Wybielający Zęby Freshmint


Proszek wybielający zęby o dość przyjemnym, miętowym smaku. Używałam go dopiero 3 razy, więc nie mogę jeszcze wydać opinii. Aktualnie jestem do niego neutralnie nastawiona.


Lovely Tarka do Stóp ze Stali Nierdzewnej Jednostronna


Ta tarka to jakaś pomyłka. Ona nie ma czym trzeć. Nawet rąk bym nią nie wygładziła... Już lepiej działa delikatny peeling do twarzy z Ziai.

To już wszystko. Na dokładne recenzje produktów niestety musicie jeszcze poczekać. Pamiętajcie, że jest to moja opinia dopiero po tygodniu stosowania. 
Chciałabym bardzo podziękować sklepowi Kosmetyki z Ameryki. Moje zamówienie wraz z przesyłką wyniosło 120 zł jednak nic nie musiałam dopłacać. 

Mam nadzieję, że nie zapomnieliście o nas i będziecie nas często odwiedzać bo nowe posty będą pojawiać się wtedy gdy tylko to będzie możliwe. Może macie jakieś konkretne propozycje? Chcielibyście takie proste, nie kosmetyczne posty, w których mogłybyśmy się z wami podzielić naszymi przemyśleniami na te troszkę mniej kosmetyczne tematy? 

Pozdrawiam,
Pati

Zdjęcia pochodzą ze strony sklepu Kosmetyki z Ameryki.





poniedziałek, 19 stycznia 2015

To czy tamto?

Kochani, na początek chciałybyśmy przeprosić was za te kilka dni bez nowych postów. Wiemy, że obiecałyśmy, że będziemy dodawać coś codziennie, jednak przeceniłyśmy swoje możliwości. Sprawdziany, kartkówki zabrały cały nasz wolny czas. Bierzemy również udział w konkursie wiedzy psychologicznej. A nasza Pati przeszła do drugiego etapu Olimpiady z języka polskiego, więc sami widzicie, że mamy dużo rzeczy do zrobienia, a doba niestety ma tylko 24 godziny... Dlatego obiecujemy, że posty będą pojawiać się najczęściej jak to możliwe. O nowym poście zostaniecie poinformowani na naszym fanpagu na facebooku, więc zachęcamy was do polubienia nas. Link TU.

Dziś przychodzimy do was z Tagiem "To czy tamto?"
Pomyślałyśmy, że dzięki niemu dowiecie się troszkę o nas.

Makijaż

Bronzer czy róż do policzków?

Pati: Zdecydowanie róż. Dzięki niemu wyglądamy na wypoczęte i zdrowe. Gdy mam mniej czasu rezygnuję z bronzera i muskam twarz różem.

Makeup Revolution
Ultra Brightening contour kit
Ultra Fair C01

Werka: Bez cienia wątpliwości róż. Zazwyczaj używam obu, jednakże jeśli brakuje mi czasu stawiam na róż gdyż dodaje nam naturalności.


Róż Wibo


Szminka czy błyszczyk?

Pati: Szminka. Kocham szminki i nie wyobrażam wyjścia z domu bez jednej z nich. W filmie "House of Versace" padło jedno zdanie, która utkwiło mi w pamięci. Główna bohaterka tuż po pomalowaniu swoich ust szminką mówi: "tak powinna zaczynać dzień każda kobieta". Do szkoły wybieram pomadki nude jednak gdy tylko mam okazję sięgam po mocniejsze odcienie.

1. Golden Rose Velvet Matte Lipstick 10 
2. Golden Rose Velvet Matte Lipstick 13
3. Golden Rose Velvet Matte Lipstick 23
4. Rimmel Lasting Finish Lipstick 170 ALARM

Werka:  I to i to. W zależności od tego jaki mam makijaż. Jednakże lubię również połączenie szminki z błyszczykiem.


1. Eveline 609
2. Astor 0258


Liner czy tusz do rzęs?

Pati: Rysowanie idealnej kreski zajmuje wieki, a wytuszowanie rzęs dwie minuty więc wybieram tusz. Poza tym kreska bez tuszu? Zdecydowanie nie... Tusz bez kreski? Każdej z nas z pewnością bardziej podoba się ta opcja.

1. Miss Sporty Studio Lash 3D Volumythic Mascara
2. ados cosmetics False Lash


Werka: Namalowanie perfekcyjnej kreski zajmuje mnóstwo czasu, którego na ogół mam mało dlatego absolutnie tusz.


 Miss Sporty Studio Lash 3D Volumythic Mascara


Podkład czy puder?

Pati: Podkład. Niestety moja skóra ma skłonność do niedoskonałości... Bez podkładu nie wyobrażam sobie wyjścia na ulicę.

Rimmel Lasting Finish 100 Ivory

Werka: Zdecydowanie podkład :)


Rimmel Match Perfection 100


Naturalne czy kolorowe cienie do powiek?

Pati: Naturalnie naturalne :)

Inglot 107R
Inglot 467

Werka: Oczywiście naturalne, subtelne kolory.


Makeup Revolution


Prasowane cienie czy pigmenty?

Pati: Każdy kto mnie zna od razu potwierdzi, że jestem straszną niezdarą. Choć lubię pobawić się pigmentami to wolę prasowane cienie. Każda z nas nie lubi się brudzić.

Werka: Szczerze mówiąc nie mam ręki do pigmentów więc zdecydowanie prasowane cienie.

Pędzle czy gąbki?

Pati: Pędzle. Niestety nie dane było mi przetestować Beauty Blendera, a każda inna gąbeczka robi mi smugi. 


Hakuro H50S

Werka: Oczywiście że pędzle. Aktualnie do nakładania podkładu posługuje się własnymi palcami ewentualnie szczotką elektryczną do makijażu, którą ostatnio zakupiłam. Jednakże mam zamiar kupić pędzel.

 Paznokcie
Opi czy China Glaze?

Pati: Niestety nie próbowałam lakierów z tych firm. Ze swojej strony mogę polecić wam te z Golden Rose.


1. Golden Rose matte satin 03
2. Golden Rose matte 05

Werka: Nie miałam ani jednego ani drugiego, więc jak dla mnie lakiery z Golden Rose, Rimmela i Inglota.




Krótkie czy długie?

Pati: Tak, wiem. Każda z nas chce tego czego nie może mieć. Bardzo chciałabym mieć piękne długie paznokcie, niestety moje bardzo łatwo się łamią (odżywki i suplementy diety nie pomagają)...

Na paznokciach Safari 71 + essence nail colour 3 party all night long

Werka: No właśnie..Moje paznokcie są bardzo podatne na rozdwajanie. Żadne odżywki nie są w stanie zapobiec temu problemowi. Zapuszczenie dłuższych paznokci kosztuje mnie bardzo dużo pracy. Jednakże mimo to bardziej podobają mi się dłuższe.

Akryle czy naturalne?

Pati: Naturalne.

Werka: Absolutnie naturalne.




Ciemne czy jasne lakiery?

Pati: Ciemne. Choć z lenistwa często wybieram kolory nude. 

Werka: Zdecydowanie jedno i drugie :)



To dopiero połowa Tagu. Zdecydowałyśmy, że podzielimy go na pół, by nie zanudzić was naszymi wypocinami. 
Dziękujemy wam, że z nami jesteście!

Pozdrawiamy,
Werka&Pati



wtorek, 13 stycznia 2015

Fixer KOBO


Kochani dziś przychodzimy do was z kolejną recenzją. Tym razem padło na Make up Fixer Spray firmy KOBO, czyli krótko mówiąc sprej, którego zadaniem jest utrwalenie makijażu. Możliwe, że nie sprawdzi się na co dzień jednak na wszelkie imprezy będzie idealny. 
Z tym też zamiarem go kupiłam. Zapłaciłam za niego około 20 zł. Znajdziecie go w każdej Naturze.



Jak wyżej widzicie producent obiecuje nam trwały makijaż dzięki niewidzialnej powłoce, którą tworzy fixer. Rzeczywiście bardzo dobrze utrwala. Używałam go na każde większe wyjście i nigdy nie martwiłam się o swój wygląd. Oczywiście musiałam się przypudrować i poprawić szminkę, jednak pozostałe kosmetyki pozostały nawet nienaruszone. 
Po powrocie do domu wyglądałam prawie tak samo jak przed wyjściem.



Sposób użycia jest bardzo prosty. Zamykamy nasze pięknie pomalowane oczy i pryskamy. Ten proces, można porównać do pryskania twarzy lakierem do włosów. 
Fixer ma zapach ostry i duszący. Prawie zawsze po jego użyciu zaczynają  łzawić mi oczy.



Spraj ma pojemność 150 ml. Gdy używamy go tylko na "wielkie" wyjścia wystarczy 
nam na bardzo długo. 

Zalety:
+ dostępność;
+ cena;
+ wydajność;
+ utrwalenie makijażu.
Wady:
- zapach;
- łzawienie oczu.



Z zakupu jestem bardzo zadowolona. Nie wyobrażam sobie zrobienia makijażu bez tego cuda gdy potrzebuję nienagannego wyglądu przez cały dzień/noc. Właśnie teraz mamy czas karnawału, może warto wybrać się do Natury na małe zakupy i wrzucić do koszyka ten produkt? 
Co o nim sądzicie? 


Pozdrawiamy,
Werka&Pati

niedziela, 11 stycznia 2015

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy





Witajcie kochani!
Dzisiaj przychodzimy do was z kilkoma zdjęciami.
Jak wiecie wczoraj odbyła się Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, w której my również wzięłyśmy udział. Zebrałyśmy 662 zł z groszami. Nasze miasto ponad 30 tyś.
Oto zdjęcia z WOŚP-U:

Nasza puszka


Jedno z serduszek


Przerwa na pizze i sprawdzenie co nowego na blogu

Za mundurem panny sznurem...

Pod koniec dnia wybrałyśmy się na występ grup tanecznych 
ze Studia Tańca "Swag" Ogli Nitkowskiej-Brejnak.




Wiemy, że nie jest ich dużo, ale nie miałyśmy po prostu czasu i głowy by je robić. 
Troszkę zmarzłyśmy, jednak ten dzień zapamiętamy na długo. Nie było minuty, 
w której byśmy się nie śmiały. Starałyśmy się też nieść radość mówiąc każdej napotkanej osobie "Dzień dobry, życzymy miłego dnia". Niby nic, a wywoływało uśmiech na twarzach obcych osób i naszych. Tak niewiele trzeba by sprawić aby nasz świat był lepszy. 
Może wy uśmiechniecie się do obcej osoby, a ten mały gest wywoła u niej uśmiech 
przez cały dzień. Warto się nad tym zastanowić.
Wy też braliście udział w akcji? Jeśli tak to ile  udało  się wam zebrać ?
'
Pozdrawiamy
Werka&Pati

sobota, 10 stycznia 2015

The Balm Balm Jovi


Kochani dziś przychodzę do was z recenzją paletki The Balm Balm Jovi, która była 
na mojej Wishliście 2014 roku. Gdy po raz pierwszy zobaczyłam ją na youtubie odrazu powiedziałam, że muszę ją mieć. Werka świadkiem.

Zanim jednak przejdziemy do recenzji chciałybyśmy wam ogromnie podziękować. 10.01.2015 roku około godziny 22.00 odwiedziło nas 201 osób! Kochani naprawdę dziękujemy!

Paletkę zamówiłam przez internet. Zapłaciłam za nią 135 zł, w Douglasie widziałam ją za 180 zł więc warto poszukać promocji.
Na pierwszy rzut oka widać porządne tekturowe wykonanie. 
Na stronie producenta czytamy:
"Ta paleta ma wszystko czego potrzebujesz, by być w centrum uwagi. Posiada 12 cieni, które na pewno są wysokiej jakości. Wszystkie cienie mogą być używane na sucho lub  mokro więc - "live and wet/dry"... to zależy od Ciebie! Rozświetlacz i róż sprawią, że z pewnością będziesz wyglądać jakbyś występował na scenie. Zsynchronizuj swój wygląd z "Milly" i "Vanilly", dwoma dołączonymi pomadkami lub różami w kremie. Balm Jovi jest kompaktowy, ale zawiera wszystko czego potrzebujesz w podróży".

Paletka rzeczywiście jest mała. Mniejsza niż zeszyt A5, więc doskonale sprawdzi się podczas wyjazdów. 




Zawiera 12 dobrze napigmentowanych cieni. Wszystkie mają miękką konsystencje, ładnie rozprowadzają się na powiece, nie osypują się, wspaniale się blendują i nie znikają podczas rozcierania.
Zostały one podzielone na 3 kategorie.

HEAVY METAL

Metal-Ica jest cieniem z drobinkami w srebrnym kolorze.
Iron Maid-in to cień z drobinkami w kolorze złota.
Lead Zeppelin jest to cień w odcieniu butelkowej zieleni z fioletowo-złotymi drobinkami.
Alice Copper to przepiękny śliwkowy cień z purpurowymi drobinkami.

CLASSICAL



Adagio to cień w kolorze naszej skóry, tak zwany nude, wspaniale sprawdzi się do zmatowienia łuku brwiowego. 
Allegro jest cieniem w kolorze ciepłego brązu, powiedzmy kawy z mlekiem
Moderato jest cieniem brązowym z delikatną fioletową poświatą.
Presto jest cieniem w kolorze pięknego głębokiego brązu.

ALTERNATIVE


Blink 1982 to brązowy cień ze złoto różowymi drobinkami.
The Stroke jest moim ulubionym cieniem, czarny z niebieskimi drobinkami.
Rem to brudny fiolet z niewielką ilością purpurowych drobinek. 
Third Eye Blinded jest cieniem w kolorze zgaszonego różu, ma delikatne srebrne drobinki.

W paletce znajdziemy również miniaturkę znanego wszystkim rozświetlacza Mery-Lou Manizer.



Obok Mary znajduje się piękny różowy róż do policzków. 



Dopełnieniem całej paletki są dwa produkty do ust lub róże w kremie.




Milly jest z pewnością kolorem na dzień w kolorze zgaszonego różu.
Vanilly jest kolorem dla odważniejszych dziewczyn. Dzięki niej możemy mieć piękne czerwone usta.

Paletka posiada też spore lusterko w kształcie serca, w którym bez problemu możemy się umalować.

Znajdziemy również 4 przykładowe makijaże.

Na odwrocie mamy zdjęcia i nazwy poszczególnych produktów.

Zalety:
+ cena (135 złoty za tyle produktów świetnej jakości to dla mnie niska cena),
+ porządnie wykonane opakowanie,
+ dostępność (znajdziemy ją w większości drogerii internetowych i w Douglasie),
+ jakoś produktów,
+ grafika (musicie mi przyznać, że ta paletka jest po prostu piękna),
+ poręczność.
Wady:
brak.
Serdecznie polecam wam jej zakup. Jaka jest wasza opinia? Posiadacie ją? 
Czy chciałybyście ją mieć? 
Pozdrawiam,
Pati